szyby
Na Metro 2033 czekałem z wielką niecierpliwością, wypatrując każdego newsa na temat tej produkcji. W końcu ten wiekopomny dzień nadszedł i oto jestem już po pierwszych etapach zabawy. Jesteście ciekawi, jak prezentuje się gameplay? Zapraszam do przeczytania i obejrzenia pierwszych wrażeń!
UWAGA! JEŚLI NIE CHCESZ SOBIE PSUĆ ZABAWY NIE PATRZ DALEJ – SPOJLERY!Nie ukrywam, kliknąłem na ikonkę gry i nie wiedziałem, czy mi komputera nie wysadzi – od jakiegoś czasu głośno bowiem o niebotycznych wymaganiach systemowych Metra (pisaliśmy o tym tutaj). Co prawda sprzęt nie wyleciał w powietrze, ani nawet nie wydobył się dym z obudowy, ale sterowniki mojej karty graficznej (GeForce 8800GTS) trzeba było zaktualizować. Dopiero po tej czynności gra ruszyła. Zaczynamy w ciemnym tunelu, prowadzeni przez niejakiego Millera. To tutorial, gdzie uczymy się między innymi zakładania maski gazowej. Zaraz po tym mamy starcie z kilkoma bestiami wyglądającymi niczym… hmmm… pozbawione sierści, przerośnięte chomiki?
Po batalii z tymi stworami wychodzimy na powierzchnię, gdzie spotykamy się kilkoma stalkera… ekhm, innymi wędrowcami. Następnie zaliczamy atak kolejnych potworów, a gdy pojawiają się skrzydlate bestie, nasz bohater traci świadomość. Tu – pstryk – i cofamy się w czasie o osiem dni do Polis. Jest to miasto w tunelach metra, gdzie żyje nasz bohater – Artem. Jesteście ciekawi, jak wygląda życie codzienne ludzi A.D. 2033? Popatrzcie na drugi filmik. Na pierwszym natomiast widzicie skrzydlate bestie.
Czy Metro 2033 to najpiękniejsza gra wszechczasów?
Mamy dość szybko okazję wziąć udział w pierwszej walce – ma ona miejsce w szpitalu, gdzie potwory przedzierają się przez szyby wentylacyjne. Poznajemy Łowcę – osobnika, który pełni ważną rolę w fabule. Odchodzi on po ataku i powierza naszemu bohaterowi zadanie powiadomienia niejakiego Millera, gdyby nie wrócił następnego dnia. No i nie wraca, a my mamy główny quest – znaleźć Millera właśnie. Oczywiście długa do tego celu droga, zaś Artem ma okazję wziąć udział w podróży do innej stacji – Ryga. Podróż nie przebiega jednak spokojnie. Problemy zaczynają się od ataku tajemniczej siły…
Co dalej – nie zdradzę. W każdym razie gdy już jesteśmy w Rydze, trafia nam się dodatkowa robótka – musimy eskortować pewnego osobnika w podróży zamkniętymi tunelami. Oczywiście sukces misji zależy od celności naszego oka. Przed podróżą dobrze jednak wypić co nieco dla kurażu, prawda?
Podsumowując – gra od początku zdawała mi się S.T.A.L.K.E.R.-em. osadzonym pod ziemią. I rzeczywiście – klimat póki co jest bardzo podobny. Nawet mamy rozwiązanie z barów dla stalkerów w Zonie – na terenie miasta też nie można używać ani nawet wyjmować broni. A co dalej w Rydze? O tym już jutro.
Pierwsze wrażenia: Army of Two The 40th Day
[...] - tych elementów kule się nie imają. Można za to wybić szyby w samochodach i przebić im opony, w ostateczności[...]

Wheelman demo - tak to my nigdzie nie zajedziemy
[...] się jakiś plac po którym można pojeździć, lub jakieś szyby do rozbicia. Jest tylko parę rodzajów aut[...]

GRRRecenzja: Burnout Paradise the Ultimate Box (PC)
[...] : blacha się wgniata, szyby pękają, odpadają kolejne części nadwozia, układu wydechowego, zniekształcają[...]











