Steve Wozniak

  1. Gry, które przeszły do historii - część 1

    Tak, znowu przychodzi zmierzyć mi się z tematem, który zasługuje nie tylko na artykuł, ale nawet na opracowanie książkowe. Jego motyw przewodni widnieje w tytule, jednak wymaga on niejakiego rozwinięcia, bowiem do historii można przejść z wielu powodów – na przykład zabugowania (o czym zresztą już pisałem). Tym razem opowiem Wam o tytułach, które wyznaczały ścieżki rozwoju gier wideo – poczynając od lat 80-tych XX wieku, po rok 1996.  Zapraszam do lektury.

    TOP 10 najsłynniejszych bohaterów gier

    Pewien żarłoczny jegomość…

    Skoro cofamy się do początku osiemdziesiątych XX wieku, nie sposób nie zacząć od prostej, aczkolwiek diablo wciągającej gry, która doczekała się dziesiątek podróbek, przeróbek, klonów i „twórczych wariacji”. O czym mowa? Ano o Pac-Manie. Tu ciekawostka: gra w Japonii znana jest jako Puck-Man, jednak wersja światowa została zmieniona. Dlaczego? Zachodziła bowiem obawa, że nazwa złośliwie będzie przekręcana i P zostanie zastąpione przez F. Druga ciekawostka – owo „Puck” wzięło się od japońskiego zwrotu paku-paku taberu, co oznacza „jeść kłapiąc ustami”. Pasuje idealnie, prawda? Pac-Man pochłonął tony monet na automatach i stał się jedną z najbardziej znanych ikon gier wideo.

    http://www.youtube.com/watch?v=FzjL5CbYmzA

    TOP 5 zaręczyn za pomocą gier

    Wąsy zawsze w modzie

    Podobnie kultowy stał się pewien wąsaty hydraulik. A jak hydraulik – i w dodatku z wąsami – to wiadomo: Super Mario Bros. Widziałem gdzieś ciekawe pytanie: co trzeba pić, palić albo zażywać, aby wymyślić przygody rosnącego po grzybkach hydraulika w kolorowym świecie, pełnym zielonych rur i muchomorów? Nie znam odpowiedzi, ale efekt tego od ćwierćwiecza bawi kolejne generacje graczy i podobnie jak żółty kropkożerca, tak i bracia Mario doczekali się mnóstwa klonów, podróbek i naśladownictw. Powstał nawet o nich film fabularny, który zalicza się do rzadkiego gatunku udanych egranizacji. Oczywiście nie maczał tu palców pan B. ;)



    TOP 10 wpadek z grami

    Zamek pełen nazistów

    Rok 1984 przyniósł światu także Castle Wolfenstein. Była to jedna z pierwszych gier akcji, dających graczom swobodę wyboru poczynań. Nasza postać to więzień schwytany przez nazistów i zamknięty w tytułowym zamku, zaś cel zabawy to oczywiście wydostanie się na zewnątrz. Nie jest to shooter, który wymaga likwidacji wszystkich oponentów, choć też nic nie stoi na przeszkodzie, aby tego dokonać. Możemy jednak po prostu przekradać się, unikając wejścia w pole widzenia strażników, a także brać ich na celownik, zmuszając do poddania. Przeszukujemy też skrzynie, gdzie odnajdujemy mundury (można taki założyć, aby udawać Niemca),  dzienniki, pożywienie, itp. Jak więc widzicie zarówno Sam Fisher, jak i Agent 47 czy też Garrett swój rodowód mają w tej właśnie produkcji. A prócz tego był to pierwszy zmodowany tytuł w dziejach – pojawiła się parodia Castle Smurfenstein, gdzie postaci zastąpiono smurfami. Inny zaś historyczny aspekt to inspiracji dla powstanie kolejnej topowej gry – Wolfenstein 3D (będzie o niej za chwilę).

    http://www.youtube.com/watch?v=owr8boPAhX0

    Gry zabawne, dziwne i odjechane

    Klocek do klocka i zarwana nocka

    Rok wcześniej, nim wąsaci bracia ruszyli na ratunek Księżniczce, powstała gra Tetris, jednak ukazała się na świecie dopiero rok po premierze Mario. Dlaczego? Grę tą napisał Aleksiej Pażytnow w czerwcu 1984 roku na komputerze Elektronika 60, zaś inspiracją była układanka Pentomino. Pażytnow jako obywatel ZSRR nie mógł zastrzec praw autorskich do swojego pomysłu, dlatego też szesnastoletni Wadim Gierasimow opracował wersję na IBM i zaczął rozpowszechniać ją w stolicy Rosji. W jakiś sposób gra dostała się na Węgry, gdzie akurat bawił Robert Stein, prezes dużej firmy informatycznej. Tytuł ten spodobał mu się na tyle, że postanowił nabyć prawa do jego dystrybucji, jednak nim jeszcze zdołał się przebić przez radziecką biurokrację i nawiązać kontakt z Pażytnowem… już sprzedał prawa do gry dwóm dystrybutorom (Spectrum Holobyte z USA oraz Mirrorsoft z UK). Gra okazała się hitem, ludzie godzinami układali spadające klocki, jednak komplikacje prawne dotyczące Tetrisa były tak wielkie, że praktycznie do dziś trwają spory o nazwę i  markę. Ta historia zasługuje na osobny artykuł. A sam Pażytnow? Majątku na Tetrisie nie zbił. Wyemigrował do USA na początku lat 90-tych, próbował tam robić swoje gry, jednak po klęsce finansowej własnego studia podjął pracę dla Microsoftu, a potem innych firm. W sumie jakiś happy end to jest…

    http://www.youtube.com/watch?v=TNDAEIlWr9k

    TOP 5 teledysków z grami

    Odbijanego czas zacząć

    A gdy świat w 1986 roku zachwycał się Tetrisem, również inna „klockowa” pozycja zaczęła zdobywać sobie dużą popularność, która praktycznie trwa do dnia dzisiejszego. Jednak tu klocków nie układamy, a niszczymy je. Tytuł ten to Arkanoid. Trzeba przy tym zaznaczyć, że jego powstanie inspirowane było tytułem stworzony na Atari 2600 – Breakout (i tu kolejna uwaga – jednym z pomysłodawców Breakout był Steve Wozniak. Tak, TEN Wozniak). Arkanoid zaczyna się od napisu pasującego do filmów science-fiction: THE TIME AND ERA OF THIS STORY IS UNKNOWN. AFTER THE MOTHERSHIP „ARKANOID” WAS DESTROYED, A SPACECRAFT „VAUS” SCRAMBLED AWAY FROM IT. BUT ONLY TO BE TRAPPED IN SPACE WARPED BY SOMEONE……. A gameplay? Myślę, że nikomu przedstawiać go nie trzeba. Idea genialnie prosta – odbijamy padem piłeczkę, aby trafiała ona w klocki. Wariacji na ten temat powstało co niemara, po dziś dzień wychodzą kolejne klony i rozwinięcia pomysłu, zaś słowo „arkanoid” stało się synonimem tego typu zabaw. Nic dodać, nic ująć.

    http://www.youtube.com/watch?v=2ivH4wUjYB0

    Krwawy sport – wybuchy złości na turniejach

    Bliski Wschód, a właściwie jego lochy

    Gdy komuś znudziło się już odbijanie piłeczki, mógł w 1989 roku poznać pewnego pana, który po dziś dzień cieszy się dobrym zdrowiem, a wkrótce poznamy nieznany epizod z jego życia. Nadto ma wystąpić w filmie, który trafi na ekrany lada chwila. Wiecie już, o kogo chodzi? Jeśli nie, podsunę nazwę: Babilon. Teraz to jasne – Książę Persji. Zanim pojawiła się kultowa trylogia, nasz wysportowany bohater ratował ukochaną księżniczkę z rąk złego wezyra Jaffara. Prince of Persia było hitem, który w wielu recenzjach dostawał maksymalne noty. I można chyba spokojnie stwierdzić, że bez niego nie byłoby także i Tomb Raider, a co za tym idzie – także Uncharted. Przy okazji – zauważcie, że pierwotnie Książę był blondynem!

    http://www.youtube.com/watch?v=_zyQ_OVyhNE

    Granie w gry zakazane w Somalii

    Historię piszą zwycięzcy

    Status kultu absolutnego zyskała wydana w 1991 roku CIVILIZATION, która na zawsze zmieniła oblicze gier strategicznych. Tytuł ten zapoczątkował zarazem rodzaj gier turowych 4X (eXpand, Explorer, eXterminate, eXploit), który cieszy się wielkim wzięciem i których niżej podpisany jest wielkim miłośnikiem. A co Cywilizacji wracając – olbrzymim atutem gry jest losowo generowany świat, a także dziesiątki dróg rozwoju i poczynań. Choć dopiero druga odsłona pokazała pełnię możliwości genialnego dzieła Sida Meira, to bez jedynki świat wyglądałby inaczej. Zmieniają się modele komputerów, mody na gry wideo, a stara, dobra CIVILIZATION nadal jest grywalna i wciąga tak, jak w dniu premiery. Osobiście spotkałem ludzi, którzy na pamięć znają statystyki WSZYSTKICH jednostek z gry – a wierzcie mi, jest ich sporo.

    Hity 2009 roku

    Zamek pełen nazistów – ale w 3D

    Wolfenstein 3D pojawił się w 1992 roku i jest to tytuł, który mimo „niedzisiejszej” grafiki wciąga nawet teraz. Stworzony został przez idSoftware i jak już napisałem – zainspirowany został przez Castle Wolfenstein. Pojawia się tu po raz pierwszy Blazkowicz, a jego przygody uznawane są  za pierwowzór współczesnych strzelanek fpp. Warto zauważyć, że początkowo gra wyszła jako shareware i składała się z dziesięciu poziomów, nazwanych łącznie Escape from Wolfenstein. Wydanie komercyjne składało się z sześciu epizodów, mających razem sześćdziesiąt poziomów. Nie zabrakło też dużej dawki humoru – jedna z ukrytych plansz jest odwzorowaniem etapu z Pac-Mana, a Blazkowicza ścigają duszki. Warto też zauważyć, że rok po wydaniu Wolfenstein 3D, idSoftware zawojowało graczy tytułem Doom, a w 1996 ukazał się Quake. To także legendarne tytuły, jednak o nich pisać tym razem już nie będę.

    http://www.youtube.com/watch?v=C00n4rDUMNo

    Molyneux wybiera 5 rewolucyjnych gier

    Czerwie, pustynia, wozy bojowe

    Przedostatnią rzeczą na mojej liście gier, które zmieniły świat, jest Dune II. Grę tą uznaje się z matkę współczesnych strategii czasu rzeczywistego – choć wcześniej mieliśmy do czynienia także z innymi tytułami, to jednak druga odsłona Diuny stworzyła na nowo fundamenty, na których powstały potem wszystkie inne rts-y. Tytuł ten ukazał się w 1992 roku i z miejsca wdarł na szczyty list growych przebojów. Walki o zdobycie melanżu, możliwość walki jako przedstawicie Atrydów, Harkonnenów czy też Ordosów, a także w miły dla oka sposób pokazani doradcy i pole bitwy sprawiały, że  Dune II wyznaczyło kierunek rozwoju rts-ów, bez którego nie mielibyśmy choćby R.U.S.E., Napeloen: Total War i niezliczonej ilości innych tytułów z tego gatunku.

    http://www.youtube.com/watch?v=8t9VFGbAU2w

    Tomb Raider multiplayer?
    Mieczem macham, czarem czaruję

    Kilka lat  później zdobywanie melanżu zostało zastąpione przez masowe wyrzynanie potworów w mrocznym świecie Diablo. Kto nie grał w ten tytuł, niech nie mówi, że zna hack’n’slashe. Oczywiście można wskazać pierwowzory, jakie przyczyniły się do powstania tego tytułu – Hero Quest, Eye of beholder czy Ishtar, albo i nawet Ghosts’n'Goblins – jednak aspekt historyczny Diablo tkwi w tym, że jako jedna z pierwszych popularnych gier umożliwiała ona zabawę multiplayer. Pamiętam czasy, kiedy do kafejek przychodziły umówione grupki młodszych i starszych graczy, aby wspólnie oddawać się polowaniom na ghule i inne maszkary, albo też walczyć ze sobą. To kawał dzieciństwa niejednego grrrracza, a poza tym noce spędzone na ganianiu po podziemiach i patrzeniu, jak rośnie poziom doświadczenia. Po prostu kult.

    http://www.youtube.com/watch?v=31EpHqcpOTE

    TOP 10 bohaterów do wspólnego picia piwa

    Ta dziesiątka to najbardziej istotne gry w historii branży. Można by dodać jeszcze parę – na przykład pierwsze zabawy z wyścigami, przygodówki, itp., ale co za dużo to niezdrowo.  Zostawiam więc wspomniane gatunki na kolejną opowieść.