spirytus w pigułkach

  1. TOP 10 bohaterów gier, z którymi poszedłbym na piwo

    Bohaterów gier wideo zazwyczaj dzieli się na różne kategorie. Przyglądając się zestawieniom obecnym w sieci można wyróżnić kilka poszczególnych podziałów. Po pierwsze mamy bohaterów złych i dobrych. Tego typu porównań jest najwięcej. Są także bohaterowie przystojni i pociągający, a także ci odrażający. Wreszcie mamy także grupę bohaterów podzielonych ze względu na to, jak wiele osób chciałoby się znaleźć w ich skórze. W zasadzie to można tak wymieniać bez końca, a nowe kategorie będą powstawać niczym grzyby po deszczu. Dziś postanowiłem jednak się skupić na męskiej części bohaterów gier wideo. Wybrałem elitarną dziesiątkę osób, z którymi chętnie przeszedłbym się na piwo.

    Przyznam szczerze, że wybór był trudny. Pod uwagę brałem przede wszystkim powszechnie rozpoznawanych osobników. Wszakże z takimi osobami najlepiej pojawiać się w barze. Istnieje wówczas możliwość otrzymania darmowej kolejki, czy lepszego miejsca. Inna sprawa, to bohaterowie, którzy mają coś do powiedzenia. Nie chodzi bowiem o zawody w „piciu piwa na czas”, gdyż w takiej konkurencji odpadłbym już na starcie. Potrzebujemy więc osobników, którzy umilą czas przy piwku historiami „z życia wziętymi”. Mając te dwie wytyczne na uwadze mój wybór stał się nieco bardziej ograniczony. Wiedziałem już, że z pewnością nie zabiorę na piwo Linka z Zeldy (choć ten miałby o czym opowiadać no i jest powszechnie znany, ale po prostu nie), Pacmana, Donkey Konga, czy Sonica. Wybór padł na poniższą dziesiątkę.

    Piwo i gry w idealnej symbiozie!

    • Ezio Auditore da Firenze

    Ezio to naprawdę barwna postać. Każdy, kto grał w Assassin’s Creed II wie jak szybko jego życie uległo totalnej metamorfozie. Chętnie wypytałbym go o szczegóły jego młodzieńczego życia. Ponadto Ezio przy piwie pewnie powiedziałby niejedną ciekawą historię związaną z jego przemianą w Assassina. Może nawet po paru kolejkach udałoby się z niego wydobyć informacje o dalekim krewnym, „wujku” Altairze? Inna sprawa, że Ezio był powszechnie uznawany za przystojniaka, co z pewnością zaowocowałoby nowymi znajomościami. Wiecie co mam na myśli, prawda?:

    • Nathan Drake

    Nathan Drake to postać z pewnością dobrze znana każdemu posiadaczowi PlayStation 3. Przeżył on wiele przygód, a do swojego CV może śmiało wpisać w zainteresowaniach „spełniony poszukiwacz skarbów”. To właśnie te dwa elementy sprawiły, że zabrałbym Nathana na piwo.

    P.I.W.O. wypite po raz trzeci

    Pewnie po kilku kuflach złotej ambrozji dowiedziałbym się o najnowszych wyprawach znanego poszukiwacza, a i może powiedziałby coś o swoim romansie z Larą Croft. Wszakże oboje pracują w tej samej branży i z pewnością już nie raz się spotkali. Warto także zaznaczyć, że Nathan to klasyczny typ lovelasa i w jego towarzystwie z pewnością bym się nie nudził.

    • Jimmy Hopkins

    Dlaczego akurat Jimmy? No cóż. Chłopak w końcu skończył szkołę (bohater gry Bully), więc może już oficjalnie iść na piwo. To po pierwsze. Po drugie, Jimmy jest idealnym przykładem zbuntowanego młodocianego mężczyzny, który wywinął już niejeden numer i ma o czym opowiadać.

    Z pewnością w jego towarzystwie bym się nie nudził, a zamiłowanie Jimmiego do różnego rodzaju bójek z pewnością zaowocowałoby ciekawą akcją w barze.

    • Mario

    Mario to wybór oczywisty. W zasadzie to tej postaci nie trzeba by było opisywać. Powiem jedynie, że chętnie napiłbym się z Mario piwa chociażby ze względu na fakt, iż jest to jedna z najpopularniejszych postaci w całej historii gier. Przeżył już wiele i z  niejednego pieca jadł chleb. Mario w barze z pewnością przyciągałby sporą uwagę, a jak na rasowego hydraulika przystało wypiłby kilka kufli, po czym jak gdyby nigdy nic odszedłby w nieznanym kierunku.

    • Travis

    Travis z No More Heroes to istny człowiek-demolka. Z pewnością po wspólnym wypadzie do baru, byłoby co wspominać. Chłopak wie jak odpowiednio podejść kobietę, a poza tym nie boi się niczego. Dosłownie. Jestem pewien, że jest on tak hardcore’owy, iż przepija czysty spirytus klasyczną wódką. Piwo to dla niego woda mineralna.

    TOPster – najlepsze do piwka

    Oj działoby się, działo.

    • Marcus Fenix

    Marcus Fenix to wręcz książkowy przykład klasycznego „madafaki”. Facet ma jaja (ze stali!) i nie boi się niczego. Terminator wygląda przy nim jak figurkowy Action Man. Chłop z pewnością chętnie wychyliłby kilka kufli piwska, przy czym opowiedziałby porcję ciekawych historii. Może w końcu, po kilku głębszych, zrozumiałbym sens jego wiecznej tułaczki. Inna sprawa, że Marcus, ze swoją muskularną sylwetką z pewnością zająłby 3/4 miejsca przy stoliku, a więc i porcje piwa wyglądałyby w jego przypadku inaczej.

    • Duke Nukem

    Jeśli chodzi o osobnika zwącego się Duke Nukem, to sprawa wyglądałby podobnie jak z Marcusem Fenixem. Sam Duke wygląda jakby dopiero co wyszedł z baru, a więc knajpa to idealne miejsce, żeby uciąć sobie z nim pogaduchę. Kilka kufli złotego napoju i „król” z pewnością zmieniłby swoje oblicze. Może nawet dowiedziałbym się czegoś o ukrytych wdziękach Lary Croft. Wszakże Duke ma w tym temacie coś do powiedzenia:

    Duke słynie także ze swojego zamiłowania do cygar i panienek „lekkich obyczajów”. Wspólne wyjście do baru z tym osobnikiem z pewnością skończyłoby się interesująco. Co do tego nie mam żadnych wątpliwości.

    • Niko Bellic

    Niko pić lubi. To wie każdy, kto grał w GTA IV. Gdybym mógł, to także chętnie zabrałbym do baru jego kuzyna Romana, lub Irlandczyka Packie McReary. Niko wiele w swoim życiu przeszedł, więc z pewnością miałby o czym opowiadać. Zastanawia mnie tylko to, czy wspólny wypad do pubu rzeczywiście zakończyłby się na kilku wypitych piwach. Znając możliwości bohatera GTA IV pewnie nie wróciłbym do domu o własnych siłach.

    • Kratos

    Kratos. Gdybym nie umieścił go na tej liście, to zapewne marny byłby mój los. Syn boga z Olimpu z pewnością uwielbia złotą ambrozję. Przy okazji, podczas wspólnego wypadu do baru, mógłbym się dowiedzieć kilku ciekawych rzeczy na temat wyglądu samego Olimpu i bogów tam mieszkających. Czy Atena rzeczywiście jest tak pociągająca i czy Zeus lubi siedzieć przed telewizorem w ciepłych papciach? To rzeczy, o które na pewno zapytałbym Kratosa podczas wspólnego wypadu na piwo.

    Alkohol, papierosy, narkotyki… internet?

    • Larry Laffer

    Larry Laffer to wirtualny odpowiednik Hugha Heffnera. Dlatego też wspólny wypad do baru z tym człowiekiem jest tak oczywisty. Czy ktoś potrzebuje więcej argumentów? Jeśli tak, to zobaczcie Larrego w akcji:

    Kolejność w zestawieniu nie gra żadnej roli, gdyż chętnie poszedłbym do knajpy z każdym z wymienionych panów.