przerażające maski

  1. Legendy RPG: Diablo

    Ahhh (Fot. Gamefaqs)

    Ahhh (Fot. Gamefaqs)

    Idea siekania setek potworów to w sumie nie za dobry pomysł na grę, prawda? Będzie można się nudzić. Trudno stworzyć prawdziwe wyzwanie. Gra nie będzie miała sensu. I z kim w to w ogóle grać?

    Uwierzcie lub nie, lecz byli tacy, co tak sądzili. Diablo budziło sporo zainteresowania, ale pamiętajmy, że nawet dziś ma etykietkę „nieczystego RPG-a”, gry, która umasowiła gatunek (choć to wierutna bzdura, w końcu laury należą się BioWare ;) ). A przecież Diablo udało się przede wszystkim pokazać potencjał multiplayerowy w grach dla jednego, stworzyć nową ewolucję RPG-a akcji, wspiąć się na szczyty popularności. I wywoływać wojny, jakich nie powstydziłoby się samo piekło.

    Przeklęte miasto

    (Fot. Gamefaqs)

    (Fot. Gamefaqs)

    Powracając do miasta Tristam, wędrowcy wiedzieli, że czeka ich ciężka przeprawa. Oto w podziemiach katedry, w sercu świętego miejsca przebudził się pan terroru, Diablo, przedwieczne zło czekające na moment, gdy do końca się uwolni. Królestwo Khanduras upada, drogi są zajęte przez mrocznych jeźdźców, zaś demony atakują nocami. Koszmary nawiedzają ludzi. Źle się dzieje w państwie duńskim, po prostu.

    Oryginalnie, przed retconem ze strony Blizzarda gracz wcielał się w jednego z trzech tajemniczych wojów wywodzących się z Tristam. Już sam powrót do miejsca pochodzenia, aby pokonać czające się tam zło, budził we mnie ciekawość. Zaledwie trzy klasy postaci okazały się idealnymi archetypami wszelkich możliwych mieszanek. Wojownik, łucznik, mag. Po prostu i bez kombinowania, za to ze sporą możliwością zróżnicowania za pomocą sprzętu i statystyk. Nie ma co kłamać, że rozwój postaci w Diablo jest nieskończony i arcyskomplikowany, lecz jest mieszanką swobody i prostoty, której czasami brakuje wielu nowym grom.

    Pierwszego Diablo już prawie nie da się kupić.... (Fot. Gamefaqs)

    Pierwszego Diablo już prawie nie da się kupić... (Fot. Gamefaqs)

    Gra Blizzarda wydana 31 grudnia 1996 roku na PC, a w 1998 na MAC-a i PSX-a stawia nas przeciwko zastępom piekieł. Nas, czyli jednego z trzech wędrowców, samego lub z przyjaciółmi. Stajemy naprzeciw istoty tak potężnej, że była w stanie pokonać nawet swoje wieczne więzienie. Arcybiskup Lazarus, Król Leoric, młody książę padają ofiarami Demona, który łamie ich psychikę i niszczy spokojne Tristam.

    (Fot. Diablo wikia)

    (Fot. Diablo wikia)

    Chociaż te skrawki informacji były większą częścią fabuły, jaką poznali gracze, to Diablo daleko do bezmyślnej siekaniny. Czytając księgi i słuchając mieszkańców, można się dowiedzieć nie tylko o wielkich i małych tragediach, ale także o postaciach i wydarzeniach, które poznaje się szerzej w Diablo II oraz Diablo III. O piekle, jakie może nadejść, jeśli nie zadziałamy.

    Diabeł tkwi w szczegółach

    Podobno pierwsze Diablo bardzo długo ewoluowało. Myślano nad walkami w turach, zbieraniem drużyny, opcjach dialogowych. Generalnie – o tradycyjnym jak na tamte czasy podejściu. Inspirowano się oczywiście Ultimą i Morią. Postanowiono zaryzykować i ryzyko opłaciło się jak rzadko w tej branży. Diablo poszło w stronę RPG-a akcji, stając się zarazem zupełnie innym RPG-iem akcji niż konkurencyjne. Chociaż pierwsze hack&slashe były już wtedy na rynku, to dopiero Diablo ubrał je w efektowną grafikę i ciekawszy system.

    Gorąco tam (Fot. Gamefaqs)

    Gorąco tam (Fot. Gamefaqs)

    Oczywiście bzdurą jest pisać, że Diablo było pierwszym RPG-iem akcji. Wcześniej mieliśmy świetnego Ysa, Zeldy, Gauntlet, gry na PLATO i wiele, wiele innych. Ale dopiero Diablo wykorzystało mysz, dopiero Diablo skupiło się w pełni na walce, dopiero Diablo opracowało podstawy dla hack&slash z grafiką, muzyką, multiplayerem PvP. Miks rozwiązań znanych z innych gier (często prehistorycznych), papierowych RPG-ów oraz nowych pomysłów stworzył coś, co lubi się kopiować.

    (Fot. Diablo wikia)

    (Fot. Diablo wikia)

    Lecz diabeł tkwi w szczegółach, które wciąż wyróżniają Diablo na tle konkurencji. W drobnostkach, których nie zauważa się, gdy gra już wciągnie, a które jednak decydują o jej jakości. Weźmy przykładowo potrzebę identyfikacji przedmiotów – kazała bohaterowi wracać do miasta, dzięki temu nie nudziliśmy się siekaniem stworów, bo musieliśmy „odpoczywać”. Albo sposoby wracania do miasta – kilka, z różnym wyczuciem czasu. Losowość lokacji niepozwalająca się nudzić i generowanie przedmiotów zapewniające ogromną zabawę systemem.

    Diablo pokazało także pazur jeśli chodzi o micro-managing, bo po prostu wygrywał ten gracz, który wiedział, jak robić zapasy. Jedyne osoby, jakie spotkałem, którym gra się nie podobała… nie umiały w nią grać, źle planowały swoje zapasy, nie potrafiły wybierać przedmiotów.

    Wspólna zabawa przybrała nowe wymiary – dla mnie PvP w pierwszym Diablo było ideałem do czasu Demon’s Souls. Ciekawe, bo miało trzy różnorodne klasy i przedmioty, stonowane, wcale nie najważniejsze. Kolejny aspekt, dla którego warto było wracać do gry. Diablo doskonale ogrywa mi się także ze względu na kooperację. Pokonywanie lochów razem na PC lub PlayStation wystawiało na próbę przyjaźnie, budowało przymierza, zaogniało konflikty – bawiło, działało na emocje, uczyło pokory. Wspomagać innych lub kraść im złoto. Wyprawiać się do piekła, by powracać do spokojnej, pięknej wioski.

    (Fot. Diablo wikia)

    (Fot. Diablo wikia)

    Ze względu na swoją funkcję Tristam jest dla mnie jedną z najprzyjemniejszych lokacji w grach wideo. Nie chodzi tylko o wygląd tej osady, lecz o utwór muzyczny. O wytchnienie po miejscach przeklętych. O postaci, które naprawdę można polubić. I o miejsce, w którym pozostali ludzie nawet pomimo grożącego im zła.

    Design gry przyciągał do niej – brudne, realistyczne sprite’y; wspaniała animacja oraz gęsta atmosfera odwiedzanych lokacji; katakumby, lochy, jaskinie i samo piekło wykonane jak nigdy dotąd. Design realistyczny, a jednak nierealny, przypominający inne gry, lecz znacznie mniej kolorowy, stonowany, żeby nie powiedzieć smutny. Do tego cierpiący wieśniacy, wrogowie zapowiadający okrutną śmierć i sporo nawiązań do tradycji judeochrześcijańskiej. Diablo, jak na tak rozrywkową grę, jest ciężkie klimatycznie. I dlatego je tak lubię.

    (Fot. Gamefaqs)

    (Fot. Gamefaqs)

    W zasadzie trudno sobie przypomnieć jakiegokolwiek, poza wczesnym Gauntlet, hack&slasha, który okazał się wcześniej równie ważny, równie ciekawy i równie wciągający. W zasadzie to tej grze tak naprawdę zawdzięczamy cały gatunek klikanego action-RPG, popularyzację cRPG-ów w ogóle oraz śmiałe próby integrowania mutliplayera i single playera. Krótko mówiąc – Diablo to dla mnie ideał.

    W pewien sposób te wszystkie przymioty Diablo stały się przekleństwem rynku – to, co mnie w nim jara do dziś, z czasem w sposób rozdmuchany stało się przekleństwem podobnych gier wideo. Slang, rzucanie się na przedmioty, skupienie się na zostaniu najlepszym, a olewanie otoczki, singla, klimatu, fabuły i po prostu zabawy. Gra Blizzarda dobrze to zbalansowała. Dziś często jest z tym problem.

    Głosy cierpiętników

    Pamiętam, jak pierwszy raz wkroczyłem do jaskiń. Ta muzyka! Piszcie, co chcecie, ale „Caves” to najlepiej wprowadzający w trans kawałek w grach wideo. Orgiastyczne jęki, niesamowity rytm – z jaskiń po prostu nie chciałem wychodzić. Ścieżka dźwiękowa stworzona przez Matta Uelmena okazała się klasą samą w sobie, dziełem w dziele.

    Nie bez powodu do dziś gracze szaleją, słysząc te utwory – i niestety takiej muzyki w dzisiejszych grach brakuje. Powinny być gitary zamiast chórów, jęki zamiast pieśni, spokojne lub przerażające tony zamiast „epickiego” plumkania. Do diabła z nowościami. OST z tej gry jest najlepszym, co się przytrafiło w tamtym roku grom wideo. Chociaż dzisiaj się na to nie zwraca uwagi, to przecież voice acting i efekty dźwiękowe robiły piorunujące wrażenie – jest ich dużo, zapadają w pamięć i trudno je wybić z głowy.

    (Fot. Diablo wikia)

    (Fot. Diablo wikia)

    W jedynce podoba mi się jeszcze jedna rzecz zagubiona w kontynuacjach. Tristam jest tam w zasadzie dziurą zabitą dechami. Miejscem, którym nie interesuje się żaden z wielkich tego świata, w którym wybucha piekło i beznadzieja, w którym jedyna pomoc, na jaką mogą liczyć mieszkańcy, to troje wędrowców powracających do miasta swojego dzieciństwa. Ludzie kontra piekło. Bez niepotrzebnego patosu, bez „Tristam to, Tristam tamto”.  

    Któż nie pamięta Butchera z jego „Ah, Fresh Meat!”? Któż nie pamięta gróźb Leoricka? Komnaty pełnej rozczłonkowanych zwłok? Szaleństwa Lazarusa? Odgłosu wydawanego przez upadające złoto? Diablo usiekłem wiele razy. Na PC i na konsoli. Sam oraz w kooperacji. Na padzie i myszą. Losowość tej gry, atmosfera generowana w ciemnych podziemiach, świetna ścieżka dźwiękowa i interakcje z ludźmi zapewniały mi zawsze inną zabawę. Świetną zabawę. I chociaż dzisiaj część uroku piekielnego Diablo prysła, kilka rozwiązań mnie już tak nie bawi, to gra wciąż jest dla mnie najlepszym tytułem Blizzarda.

    Kolejny przykład perfekcji w swojej klasie. Tak samo jak Chrono Trigger czy Fallout 2 robiły wszystko idealnie w swoim typie RPG, tak Diablo jest perfekcją w swoim. Jest sieczką, bez wątpienia, ale sieczką ciekawą, rozbudowaną, arcyklimatyczną oraz niespotykanie niepokojącą. Sieczką z pomysłem – i jego godnym wykonaniem.

    „I can see what you see not / Vision milky then eyes rot / When you turn they will be gone / Whispering their hidden song / Then you see what cannot be / Shadows move where light should be / Out of darkness, out of mind / Cast down into the Halls of the Blind.”

    Historia to smutna

    Rzadko pisze się o wersji konsolowej Diablo. Szkoda. To bardzo dobra gra także na konsoli oraz dowód na to, że kiedyś konwersje zaskakiwały nawet wyjadaczy. Na PSX-ie nie było Internetu, lecz była kooperacja obok siebie. Był wyższy poziom trudności i dodatki w grafice, w postaci odbić w wodzie oraz kruków (coby w Tristam było jeszcze smutniej!). Ze względu na sterowanie – świetne zresztą – gra się w nią inaczej i szczerze polecam taką odmianę. Dłużej o wersji Diablo na PlayStation napisałem na Gameplay. Oczywiście taki hit doczekał się także dodatku w postaci Hellfire, o którym można powiedzieć tyle, że był dobry i był niepotrzebny.

    Krótko o sequelach – Diablo II jest tytułem popularniejszym. Dla mnie jednak poszło za bardzo w stronę gry w PvP, utraciło przy tym sporo klimatu. Zamiast lochów dżungle, zamiast poczucia grozy śmieszne stworki, zamiast tajemniczej historii trochę taniego fantasy. To świetna gra, ale nie dla takich graczy jak ja. Trójka, w momencie, w którym jestem, to dziwna mieszanka. Design kompletnie mi nie odpowiada – mroczny realizm zastąpiono WoWowymi karykaturkami, ale gra odwołuje się co chwilę do Diablo I, za co ma u mnie sporego plusa.

    Diablo doczekało się także następców w postaci mocno zainspirowanego (i zakonspirowanego!) „kontynuatora”, jakim jest Path of Exile, ciekawego Torchlight, tony podróbek, dobrego Dark Alliance 2, choć dla mnie żadna gra na rynku nie dorównała oryginałowi. Może dopiero jakiś hack&slash From Software by to zmienił. Może.

    Ostatni będą pierwszymi

    Okładka japońskiej wersji PSXowej (Fot. Gamefaqs)

    Okładka japońskiej wersji PSX-owej (Fot. Gamefaqs)

    Diablo nie bez powodu wyciągnęło Blizzard na szczyty. Czasy sprzed pierwszego Diablo, sprzed WarCrafta II to ciemna prehistoria firmy, która prawie nikogo już nie obchodzi. Czasy po Diablo I to zmiana całej branży. Branży, która pokazała, że tytuły odważne, ciekawe i skupione na dopieszczaniu elementów dla dobra klienta mają wspaniałą przyszłość. I chociaż dużo można pisać o dzisiejszym Blizzardzie, nie można odmówić mu jednego – tworzy legendy. Legendy, które wywołują ciary na plecach:

    „The Soulstone burns with Hellfire as an eerie red glow blurs your vision. Fresh blood flows into your eyes, and you begin to hear the tormented whispers of the Damned. You have done what you knew must be done. The essence of Diablo is contained for now.

    You pray that you have become strong enough to contain the Demon and keep him at bay. Although you have been fortified by your quest, you can still feel him, clawing his way up from the dark recesses of your soul. Fighting to retain control, your thoughts turn toward the ancient, mystic lands of the Far East. Perhaps there, beyond the desolate wastes of Aranoch, you will find an answer.

    Or, perhaps… salvation?”

    Klimat beznadziei i przegranej sprawy zdawał się ciągle obecny przy pierwszym przechodzeniu Diablo. Bałem się, levelowałem na siłę, wczytywałem się w księgi, chociaż strach towarzyszył mi, nawet gdy widziałem, jak moja postać rośnie w siłę. W końcu czym jest śmiertelnik wobec bezdusznego Demona? Kim jest nastolatek wobec mocy piekła?

    Miałem rację – to, jak skończyli jego bohaterowie, nie jest niczym przyjemnym, jednak jest czymś świeżym w świecie gier wideo. Nie ma tutaj bohaterów idących w stronę słońca. Nikt nie wygrywa dziewczyny, nikt nie zostaje królem. Nie, oni zostają szaleńcami opętanymi przez zło, z którym walczyli, ich zwycięstwo jest jedynie czasowe, a co gorsza – oni sami już się nim nie nacieszą. Tristam płonie, bohaterowie giną, świat zostaje spaczony.  Diablo powraca.

    Warto zajrzeć:

    Opis Diablo w wersji na PlayStation

    Wikia Diablo

    Druga Wikia Diablo

    Strona Diablo na Gamefaqs

    Strona Diablo PSX na Gamefaqs

    Strona Path of Exile

  2. Arkane Studio prezentuje Dishonored [wideo]

    [...], ale także steampunkowych gadżetów, takich jak noktowizor, wyrzutnie pułapek oraz specjalne maski. Screeny oraz trailer[...]

    Arkane Studio prezentuje Dishonored [wideo]
  3. Najbardziej przerażające i obrzydliwe klipy na YouTube [TOP 10 wideo]

    [...] są najbardziej przerażające?[...]

    Najbardziej przerażające i obrzydliwe klipy na YouTube [TOP 10 wideo]
  4. Najsłynniejsze miecze w historii [cz. 2.]: wytwory fantazji

    [...] smoków, żaden mąż nie był w stanie go udźwignąć. Mimo to Guts nim walczy i morduje przerażające bestie[...]

    Najsłynniejsze miecze w historii [cz. 2.]: wytwory fantazji
  5. Co skrywają maski 10 znanych bohaterów gier? [wideo]

    Zastanawialiście się kiedyś, jak tak naprawdę wyglądają Master Chief z Halo, Bomberman lub Black Mage z Final Fantasy? Teraz możecie poznać jedną z możliwych odpowiedzi na to pytanie. Pamiętajcie jednak, że ten widok może na zawsze zmienić Wasze podejście do kilku legendarnych gier.

    Co skrywają maski 10 znanych bohaterów gier? [wideo]
  6. Mario w klimatach Silent Hilla [przerażające wideo]

    Co by się stało, gdyby za ekranizację serii gier z hydraulikiem Mario wziął się David Lynch? Wierny GRRRacz Filip podrzucił mi filmik przedstawiający taką wizję. Ciary!

    Mario w klimatach Silent Hilla [przerażające wideo]
  7. StarCraft Ghost – najlepszy kostium roku

    [...] Przebranie nie jest właściwie wcale przerażające, ale pani, która go nosi, to absolutnie[...]

    StarCraft Ghost – najlepszy kostium roku
  8. Anonymous ostrzega - nadciąga tsunami!

    [...] w charakterystyczne maski. Spora część niedawno zakupionego sprzętu trafi z powrotem do sklepów. Szykuje się przełom[...]

    Anonymous ostrzega – nadciąga tsunami!
  9. Znaczki pocztowe z bohaterami Mario

    [...] Silent Hilla [przerażające wideo] Takie zestaw znaczków jak na zdjęciu można kupić w Belgii za 4[...]

    Znaczki pocztowe z bohaterami Mario
  10. Lasy, do których lepiej nie wybierać się na majówkę

    Mamy maj – miesiąc majówek i pierwszych posiadówek pod namiotem. Pomyśleliśmy więc, że dobrze będzie dać Wam kilka biwakowych wskazówek. Zacznijmy od wyboru miejsca – dziś pokażemy Wam lasy, do których lepiej nie wybierać się na nocleg.

    Lasy, do których lepiej nie wybierać się na majówkę
  11. Wyklep sobie maskę do Army of Two: The 40th Day już teraz!

    [...]. Jak? Na stronie armyoftwo.com znajdziemy kreator, pozwalający stworzyć maski dla Salema i Riosa[.] . Wspomniani bohaterowie nigdzie nie ruszają się bez swojego oręża. Także zbroje i maski są ich elementem[.] nieodzownym. Te pierwsze zapewniają przeżycie, podczas gdy maski świadczą o nastawieniu walecznych panów[...]

    Wyklep sobie maskę do Army of Two: The 40th Day już teraz!
  12. Niepokojąca reklama Lips

    [...] sobie pod tym gdzie powinien być nos . Mnie to naprawdę rusza. Boję się. Małe usta na małych nóżkach nie są przerażające. Małe[.] usta na małych nóżkach nie są przerażające.Małe usta na małych nóżkach aaaaaaaaaa![...]

    Niepokojąca reklama Lips
  13. Gry akcji na PC bez strzelania

    [...] się w człowieka, który budzi się w ponurym zamczysku z pustką w głowie. Pokazywałem Wam co bardziej przerażające[...]

  14. TOPster - TOP 12 najbrutalniejszych gier

    [...] zasługuje na miejsce w naszym zestawieniu, ale szczególnie druga część gry. Znajdziemy tam przerażające[.], lub rozjeżdżanie przechodniów. Wielu graczy skupiało się na tym ostatnim elemencie i pod maski samochodów trafiały[...]

    TOPster – TOP 12 najbrutalniejszych gier
  15. Mr. T żałuje głupców, którzy nie grają w WOW-a

    [...], że albo to zrobią, albo obije im maski.Szczególnie, że przecież inne sławy tego świata robiły już reklamy WOW[...]

    Mr. T żałuje głupców, którzy nie grają w WOW-a
  16. Poznajcie BigDaddiego z Bioshock 2

    [...]Daddy z gry Bioshock . Jest potężny, silny a do tego zamiast jednej ręki ma wydający przerażające dźwięki[...]

    Poznajcie BigDaddiego z Bioshock 2
  17. Gry z duchami

    [...] - a i można się przerazić, gdy napotykamy kapitana piratów z płonącą brodą i twarzą podobną do maski demona. Brrr[...]

    Gry z duchami
  18. Assassin's Creed 2 - Ezio tkwi w szczegółach

    [...] wtedy 36 lat, w grze przywiązano dużą uwagę do odwzorowania realiów, da się rozpoznać maski, miejsca[...]

    Assassin’s Creed 2 – Ezio tkwi w szczegółach
  19. Metro 2033 - gramy! [wideo]

    [...]. To tutorial, gdzie uczymy się między innymi zakładania maski gazowej. Zaraz po tym mamy starcie z kilkoma[...]

    Metro 2033 – gramy! [wideo]
  20. Już za miesiąc PGA 2009

    [...] wszelkiej maści i Paintball Arena gdzie lepiej nie wchodzić bez maski na głowie.Na targi ma też powrócić[...]

    Już za miesiąc PGA 2009
  21. Need For Speed: Undercover walki na autostradzie

    [...], ale to jedynie powgniatane maski i zderzaki. System kolizji pozostaje raczej bez zmian w stosunku[...]

    Need For Speed: Undercover walki na autostradzie
  22. Nowe informacje o rozgrywce w Assassin's Creed 2

    [...] maski (czyżbyśmy mieli mordować podczas karnawału?). W grze ma być sekwencja podczas której dokonamy[...]

    Nowe informacje o rozgrywce w Assassin's Creed 2
  23. Metro 2033 - recenzja [wideo]

    [...] - bez maski przeciwgazowej ani rusz, a w dodatku w powietrzu unoszą się skrzydlate bestie, które wręcz[...]

    Metro 2033 – recenzja [wideo]
  24. Recenzja Dante's Inferno. Piekielnie dobra gra?

    [...] jak np. nieochrzczone noworodki wychodzące z sutków. Są sceny lekko erotyczne, a także przerażające[...]

    Recenzja Dante's Inferno. Piekielnie dobra gra?
  25. Recenzja nVidia GeForce 3D Vision

    [...] nową jakość, a atakujące hordy zombie stały się jeszcze bardziej przerażające, niż dotychczas. Obraz[...]

    Recenzja nVidia GeForce 3D Vision
  26. Wigilia z konsolą w tle

    [...] nie przeszkodzi Ci w ściągnięciu maski i przekonaniu się, kto się za nią ukrywa. Powodzenia!PS. Jeśli i Wy macie[...]

    Wigilia z konsolą w tle
  27. GRRRecenzje: Need For Speed Shift

    [...] bez maski. Jednak jest to po prostu za mało. Po wyścigu nie musimy wydawać pieniędzy na odpowiednie naprawy[...]

    GRRRecenzje: Need For Speed Shift
  28. GTA IV - wieści z zachodu...

    [...] - wszystko zależne od prędkości naszego pojazdu i kształtu maski. Nowością ma być również ponoszenie przez Niko[...]

    GTA IV – wieści z zachodu…