joypad
Joystick - historia wzlotu i upadku
W 1977 roku światło dzienne ujrzał przyrząd, bez którego w latach 80. nikt nie wyobrażał sobie gier komputerowych. Miał on angielską nazwę „joystick”, która oficjalnie przetłumaczona została jako „drążek sterowy”, a ceniący sobie kreatywność rodacy ochrzcili ją „przyjemnym kijkiem” lub „wesołym drążkiem”. Ostatecznie zatriumfowała nazwa oryginalna oraz spolszczona nazwa oryginału, czyli dżojstik. Dlaczego zniknął on po latach panowania?
Nietypowe akcesoria dla graczy
Joystick – rzecz do grania
Pierwszy „klasyczny” joystick pojawił się wraz z konsolą do gier Atari 2600. Inspirowany był z pewnością drążkami sterowymi używanymi w samolotach oraz prototypami z poprzednich lat, o których jednak już mało kto pamięta. Jak na tamte czasy, konsolka była hitem – 128 bajtów RAM zapewniało takie hity, jak Asteroids, Mario Bros czy Indy 500. Do grania w te tytuły dżojstik nadawał się doskonale. Nawet joypad, który pojawił się trzy lata później, nie mógł mu zaszkodzić.
Historia FPS-ów na jednym filmiku
Prawdziwa eksplozja popularności joysticka to lata 80. Wraz z rozpowszechnieniem się komputerów Atari, Commodore i Amstrada zwiększyło się zapotrzebowanie na joystick. W naszym kraju kupowało się je w sklepach komputerowych. Na markę nikt nie patrzył, dzieliło się je na dwa gatunki: „klikające” i „ciche”. Te pierwsze wydawały charakterystyczne kliknięcie przy każdym ruchu.
Tak czy owak ten sprzęt do grania był dość zawodny. Pamiętam, jak kupiłem dżojstik, z którym po dwóch dniach zaczęły się problemy – nie można było wykonać ruchu w lewo. Poszedłem z reklamacją, pan zza lady wziął „dżoja” bez słowa, dał mi inny, a przyniesiony… postawił na półce do ponownego sprzedania.
Czy to na pewno stare gry na PC?
Joystick joystickowi nierówny. Istniały rozmaite modele różniące się nie tylko zawodnością, lecz także liczbą przycisków. Najbardziej ubogie miały ich dwa – przykład powyżej, najlepsze – pięć. Szło to tak: górny pod kciuk, na drążku pod palec wskazujący i trzy na podstawce.
Nikt nie wyobrażał sobie sprzętu do grania w innej postaci niż drążek z przyciskami, a jednak… Kres joysticków zaczął się na przełomie lat 80. i 90., kiedy to na szczyty popularności zaczęły wspinać się komputery marki Amiga. Tu już do sterowania rzadko używano „przyjemnego kijka”. Prym zaczęła wieść myszka.
Gry z lat 80., których… nie było. A powinny!
Właściwie każdy, kto przesiadał się z 8-bitowca na lepszy sprzęt, żegnał się z joystickiem. Gry na Amigę i PC nie przewidywały sterowania tym rodzajem kontrolera, a debiutująca na rynku konsola PlayStation (1994) miała już swoje kontrolery. Właściwie trudno wskazać moment, kiedy joystick przestał być potrzebny 90% graczy. Można przyjąć rok 1995, kiedy to masowo przesiadano się na PC i Amigę 1200, choć jeszcze kilka lat 8-bitowcy działali. Jednak była to garstka zapaleńców – inni do grania używali już pada lub myszki i klawiatury.
Joystick jest wciąż produkowany, jednak zmienił się porównywalnie jak gry z lat 80. a dzisiejsze produkcje. Owszem, służy do grania, lecz tak naprawdę mało który gracz go używa. Może pewnego dnia wróci do łask…?














