grać
Idea siekania setek potworów to w sumie nie za dobry pomysł na grę, prawda? Będzie można się nudzić. Trudno stworzyć prawdziwe wyzwanie. Gra nie będzie miała sensu. I z kim w to w ogóle grać?
Uwierzcie lub nie, lecz byli tacy, co tak sądzili. Diablo budziło sporo zainteresowania, ale pamiętajmy, że nawet dziś ma etykietkę „nieczystego RPG-a”, gry, która umasowiła gatunek (choć to wierutna bzdura, w końcu laury należą się BioWare ;) ). A przecież Diablo udało się przede wszystkim pokazać potencjał multiplayerowy w grach dla jednego, stworzyć nową ewolucję RPG-a akcji, wspiąć się na szczyty popularności. I wywoływać wojny, jakich nie powstydziłoby się samo piekło.
Przeklęte miasto
Powracając do miasta Tristam, wędrowcy wiedzieli, że czeka ich ciężka przeprawa. Oto w podziemiach katedry, w sercu świętego miejsca przebudził się pan terroru, Diablo, przedwieczne zło czekające na moment, gdy do końca się uwolni. Królestwo Khanduras upada, drogi są zajęte przez mrocznych jeźdźców, zaś demony atakują nocami. Koszmary nawiedzają ludzi. Źle się dzieje w państwie duńskim, po prostu.
Oryginalnie, przed retconem ze strony Blizzarda gracz wcielał się w jednego z trzech tajemniczych wojów wywodzących się z Tristam. Już sam powrót do miejsca pochodzenia, aby pokonać czające się tam zło, budził we mnie ciekawość. Zaledwie trzy klasy postaci okazały się idealnymi archetypami wszelkich możliwych mieszanek. Wojownik, łucznik, mag. Po prostu i bez kombinowania, za to ze sporą możliwością zróżnicowania za pomocą sprzętu i statystyk. Nie ma co kłamać, że rozwój postaci w Diablo jest nieskończony i arcyskomplikowany, lecz jest mieszanką swobody i prostoty, której czasami brakuje wielu nowym grom.
Gra Blizzarda wydana 31 grudnia 1996 roku na PC, a w 1998 na MAC-a i PSX-a stawia nas przeciwko zastępom piekieł. Nas, czyli jednego z trzech wędrowców, samego lub z przyjaciółmi. Stajemy naprzeciw istoty tak potężnej, że była w stanie pokonać nawet swoje wieczne więzienie. Arcybiskup Lazarus, Król Leoric, młody książę padają ofiarami Demona, który łamie ich psychikę i niszczy spokojne Tristam.
Chociaż te skrawki informacji były większą częścią fabuły, jaką poznali gracze, to Diablo daleko do bezmyślnej siekaniny. Czytając księgi i słuchając mieszkańców, można się dowiedzieć nie tylko o wielkich i małych tragediach, ale także o postaciach i wydarzeniach, które poznaje się szerzej w Diablo II oraz Diablo III. O piekle, jakie może nadejść, jeśli nie zadziałamy.
Diabeł tkwi w szczegółach
Podobno pierwsze Diablo bardzo długo ewoluowało. Myślano nad walkami w turach, zbieraniem drużyny, opcjach dialogowych. Generalnie – o tradycyjnym jak na tamte czasy podejściu. Inspirowano się oczywiście Ultimą i Morią. Postanowiono zaryzykować i ryzyko opłaciło się jak rzadko w tej branży. Diablo poszło w stronę RPG-a akcji, stając się zarazem zupełnie innym RPG-iem akcji niż konkurencyjne. Chociaż pierwsze hack&slashe były już wtedy na rynku, to dopiero Diablo ubrał je w efektowną grafikę i ciekawszy system.
Oczywiście bzdurą jest pisać, że Diablo było pierwszym RPG-iem akcji. Wcześniej mieliśmy świetnego Ysa, Zeldy, Gauntlet, gry na PLATO i wiele, wiele innych. Ale dopiero Diablo wykorzystało mysz, dopiero Diablo skupiło się w pełni na walce, dopiero Diablo opracowało podstawy dla hack&slash z grafiką, muzyką, multiplayerem PvP. Miks rozwiązań znanych z innych gier (często prehistorycznych), papierowych RPG-ów oraz nowych pomysłów stworzył coś, co lubi się kopiować.
Lecz diabeł tkwi w szczegółach, które wciąż wyróżniają Diablo na tle konkurencji. W drobnostkach, których nie zauważa się, gdy gra już wciągnie, a które jednak decydują o jej jakości. Weźmy przykładowo potrzebę identyfikacji przedmiotów – kazała bohaterowi wracać do miasta, dzięki temu nie nudziliśmy się siekaniem stworów, bo musieliśmy „odpoczywać”. Albo sposoby wracania do miasta – kilka, z różnym wyczuciem czasu. Losowość lokacji niepozwalająca się nudzić i generowanie przedmiotów zapewniające ogromną zabawę systemem.
Diablo pokazało także pazur jeśli chodzi o micro-managing, bo po prostu wygrywał ten gracz, który wiedział, jak robić zapasy. Jedyne osoby, jakie spotkałem, którym gra się nie podobała… nie umiały w nią grać, źle planowały swoje zapasy, nie potrafiły wybierać przedmiotów.
Wspólna zabawa przybrała nowe wymiary – dla mnie PvP w pierwszym Diablo było ideałem do czasu Demon’s Souls. Ciekawe, bo miało trzy różnorodne klasy i przedmioty, stonowane, wcale nie najważniejsze. Kolejny aspekt, dla którego warto było wracać do gry. Diablo doskonale ogrywa mi się także ze względu na kooperację. Pokonywanie lochów razem na PC lub PlayStation wystawiało na próbę przyjaźnie, budowało przymierza, zaogniało konflikty – bawiło, działało na emocje, uczyło pokory. Wspomagać innych lub kraść im złoto. Wyprawiać się do piekła, by powracać do spokojnej, pięknej wioski.
Ze względu na swoją funkcję Tristam jest dla mnie jedną z najprzyjemniejszych lokacji w grach wideo. Nie chodzi tylko o wygląd tej osady, lecz o utwór muzyczny. O wytchnienie po miejscach przeklętych. O postaci, które naprawdę można polubić. I o miejsce, w którym pozostali ludzie nawet pomimo grożącego im zła.
Design gry przyciągał do niej – brudne, realistyczne sprite’y; wspaniała animacja oraz gęsta atmosfera odwiedzanych lokacji; katakumby, lochy, jaskinie i samo piekło wykonane jak nigdy dotąd. Design realistyczny, a jednak nierealny, przypominający inne gry, lecz znacznie mniej kolorowy, stonowany, żeby nie powiedzieć smutny. Do tego cierpiący wieśniacy, wrogowie zapowiadający okrutną śmierć i sporo nawiązań do tradycji judeochrześcijańskiej. Diablo, jak na tak rozrywkową grę, jest ciężkie klimatycznie. I dlatego je tak lubię.
W zasadzie trudno sobie przypomnieć jakiegokolwiek, poza wczesnym Gauntlet, hack&slasha, który okazał się wcześniej równie ważny, równie ciekawy i równie wciągający. W zasadzie to tej grze tak naprawdę zawdzięczamy cały gatunek klikanego action-RPG, popularyzację cRPG-ów w ogóle oraz śmiałe próby integrowania mutliplayera i single playera. Krótko mówiąc – Diablo to dla mnie ideał.
W pewien sposób te wszystkie przymioty Diablo stały się przekleństwem rynku – to, co mnie w nim jara do dziś, z czasem w sposób rozdmuchany stało się przekleństwem podobnych gier wideo. Slang, rzucanie się na przedmioty, skupienie się na zostaniu najlepszym, a olewanie otoczki, singla, klimatu, fabuły i po prostu zabawy. Gra Blizzarda dobrze to zbalansowała. Dziś często jest z tym problem.
Głosy cierpiętników
Pamiętam, jak pierwszy raz wkroczyłem do jaskiń. Ta muzyka! Piszcie, co chcecie, ale „Caves” to najlepiej wprowadzający w trans kawałek w grach wideo. Orgiastyczne jęki, niesamowity rytm – z jaskiń po prostu nie chciałem wychodzić. Ścieżka dźwiękowa stworzona przez Matta Uelmena okazała się klasą samą w sobie, dziełem w dziele.
Nie bez powodu do dziś gracze szaleją, słysząc te utwory – i niestety takiej muzyki w dzisiejszych grach brakuje. Powinny być gitary zamiast chórów, jęki zamiast pieśni, spokojne lub przerażające tony zamiast „epickiego” plumkania. Do diabła z nowościami. OST z tej gry jest najlepszym, co się przytrafiło w tamtym roku grom wideo. Chociaż dzisiaj się na to nie zwraca uwagi, to przecież voice acting i efekty dźwiękowe robiły piorunujące wrażenie – jest ich dużo, zapadają w pamięć i trudno je wybić z głowy.
W jedynce podoba mi się jeszcze jedna rzecz zagubiona w kontynuacjach. Tristam jest tam w zasadzie dziurą zabitą dechami. Miejscem, którym nie interesuje się żaden z wielkich tego świata, w którym wybucha piekło i beznadzieja, w którym jedyna pomoc, na jaką mogą liczyć mieszkańcy, to troje wędrowców powracających do miasta swojego dzieciństwa. Ludzie kontra piekło. Bez niepotrzebnego patosu, bez „Tristam to, Tristam tamto”.
Któż nie pamięta Butchera z jego „Ah, Fresh Meat!”? Któż nie pamięta gróźb Leoricka? Komnaty pełnej rozczłonkowanych zwłok? Szaleństwa Lazarusa? Odgłosu wydawanego przez upadające złoto? Diablo usiekłem wiele razy. Na PC i na konsoli. Sam oraz w kooperacji. Na padzie i myszą. Losowość tej gry, atmosfera generowana w ciemnych podziemiach, świetna ścieżka dźwiękowa i interakcje z ludźmi zapewniały mi zawsze inną zabawę. Świetną zabawę. I chociaż dzisiaj część uroku piekielnego Diablo prysła, kilka rozwiązań mnie już tak nie bawi, to gra wciąż jest dla mnie najlepszym tytułem Blizzarda.
Kolejny przykład perfekcji w swojej klasie. Tak samo jak Chrono Trigger czy Fallout 2 robiły wszystko idealnie w swoim typie RPG, tak Diablo jest perfekcją w swoim. Jest sieczką, bez wątpienia, ale sieczką ciekawą, rozbudowaną, arcyklimatyczną oraz niespotykanie niepokojącą. Sieczką z pomysłem – i jego godnym wykonaniem.
„I can see what you see not / Vision milky then eyes rot / When you turn they will be gone / Whispering their hidden song / Then you see what cannot be / Shadows move where light should be / Out of darkness, out of mind / Cast down into the Halls of the Blind.”
Historia to smutna
Rzadko pisze się o wersji konsolowej Diablo. Szkoda. To bardzo dobra gra także na konsoli oraz dowód na to, że kiedyś konwersje zaskakiwały nawet wyjadaczy. Na PSX-ie nie było Internetu, lecz była kooperacja obok siebie. Był wyższy poziom trudności i dodatki w grafice, w postaci odbić w wodzie oraz kruków (coby w Tristam było jeszcze smutniej!). Ze względu na sterowanie – świetne zresztą – gra się w nią inaczej i szczerze polecam taką odmianę. Dłużej o wersji Diablo na PlayStation napisałem na Gameplay. Oczywiście taki hit doczekał się także dodatku w postaci Hellfire, o którym można powiedzieć tyle, że był dobry i był niepotrzebny.
Krótko o sequelach – Diablo II jest tytułem popularniejszym. Dla mnie jednak poszło za bardzo w stronę gry w PvP, utraciło przy tym sporo klimatu. Zamiast lochów dżungle, zamiast poczucia grozy śmieszne stworki, zamiast tajemniczej historii trochę taniego fantasy. To świetna gra, ale nie dla takich graczy jak ja. Trójka, w momencie, w którym jestem, to dziwna mieszanka. Design kompletnie mi nie odpowiada – mroczny realizm zastąpiono WoWowymi karykaturkami, ale gra odwołuje się co chwilę do Diablo I, za co ma u mnie sporego plusa.
Diablo doczekało się także następców w postaci mocno zainspirowanego (i zakonspirowanego!) „kontynuatora”, jakim jest Path of Exile, ciekawego Torchlight, tony podróbek, dobrego Dark Alliance 2, choć dla mnie żadna gra na rynku nie dorównała oryginałowi. Może dopiero jakiś hack&slash From Software by to zmienił. Może.
Ostatni będą pierwszymi
Diablo nie bez powodu wyciągnęło Blizzard na szczyty. Czasy sprzed pierwszego Diablo, sprzed WarCrafta II to ciemna prehistoria firmy, która prawie nikogo już nie obchodzi. Czasy po Diablo I to zmiana całej branży. Branży, która pokazała, że tytuły odważne, ciekawe i skupione na dopieszczaniu elementów dla dobra klienta mają wspaniałą przyszłość. I chociaż dużo można pisać o dzisiejszym Blizzardzie, nie można odmówić mu jednego – tworzy legendy. Legendy, które wywołują ciary na plecach:
„The Soulstone burns with Hellfire as an eerie red glow blurs your vision. Fresh blood flows into your eyes, and you begin to hear the tormented whispers of the Damned. You have done what you knew must be done. The essence of Diablo is contained for now.
You pray that you have become strong enough to contain the Demon and keep him at bay. Although you have been fortified by your quest, you can still feel him, clawing his way up from the dark recesses of your soul. Fighting to retain control, your thoughts turn toward the ancient, mystic lands of the Far East. Perhaps there, beyond the desolate wastes of Aranoch, you will find an answer.
Or, perhaps… salvation?”
Klimat beznadziei i przegranej sprawy zdawał się ciągle obecny przy pierwszym przechodzeniu Diablo. Bałem się, levelowałem na siłę, wczytywałem się w księgi, chociaż strach towarzyszył mi, nawet gdy widziałem, jak moja postać rośnie w siłę. W końcu czym jest śmiertelnik wobec bezdusznego Demona? Kim jest nastolatek wobec mocy piekła?
Miałem rację – to, jak skończyli jego bohaterowie, nie jest niczym przyjemnym, jednak jest czymś świeżym w świecie gier wideo. Nie ma tutaj bohaterów idących w stronę słońca. Nikt nie wygrywa dziewczyny, nikt nie zostaje królem. Nie, oni zostają szaleńcami opętanymi przez zło, z którym walczyli, ich zwycięstwo jest jedynie czasowe, a co gorsza – oni sami już się nim nie nacieszą. Tristam płonie, bohaterowie giną, świat zostaje spaczony. Diablo powraca.
Warto zajrzeć:
[...] ofertę tej platformy. I chociaż wolę swoje małe i duże konsole to po prostu na PC mam w co i za co grać[...]

Wyobraźnia i gry wideo: Mario 64
[...]” i najlepiej – grać z kimś. I tak jak Mariana 64 kiedyś nie lubiłem, tak po tym filmie pokochałem go pełnym[...]

[...] Wszyscy szaleją na punkcie Skyrim, nawet muzycy . Jeżeli potraficie grać na gitarze[...]

[...] – ponieważ Arcanum jest tytułem, w który lepiej grać. Staram się jedynie przypomnieć starszym, a pokazać[...]

Sprzedali trójkę dzieci, żeby grać w gry wideo
Chciałbym, żeby ta informacja była równie niedorzeczna, jak się wydaje. Niestety, wygląda na to, że naprawdę są na świecie (w Chinach) ludzie zdolni do poświęcenia potomstwa na rzecz komputerowego nałogu.

PS Vita szykuje mocną ofensywę
[...], że na PSP nie ma w co grać. Natomiast Monster Hunter to prawdziwy kult i tak naprawdę świetna gra dla fanów[...]

Valve w tajemnicy szykuje nową konsolę. Steam Box będzie zupełnie nową jakością?
[...], na której będzie się dało grać przez lata, bez potrzeby ciągłych wymian trzewi. Z drugiej strony "The Verge[...]

Klasyki powracają na PlayStation 3
[...]Station.Przypuszczalnie podobnych aktualizacji możemy spodziewać się także co tydzień, więc z pewnością będzie w co grać. Warto[...]

Księżniczka Peach, Mario i III wojna światowa? [wideo]
[...] Mario i Luigi w nieco mroczniejszych klimatach , udowodnić, że w Mario można grać bez prądu , albo[...]
![Księżniczka Peach, Mario i III wojna światowa? [wideo]](http://s2.blomedia.pl/gadzetomania.pl/t/270x168/2012/01/peachresize-241x168.jpg)
Order and Chaos – można już grać przez 3G
Co zaskakujące, nie wszystkie gry dostępne w Android Markecie pozwalają na sieciową zabawę poprzez 3G. Do niedawna do tego grona zaliczał się również Order and Chaos. Na szczęście najnowsza aktualizacja porządkuje ten problem.

Sony SimulView - split screen nie będzie już potrzebny
[...] grać z przyjacielem lub członkiem rodziny, trzeba przygotować się jeszcze na zakup dodatkowej pary[...]

Plotka - nowy Xbox jednak jesienią 2013?
[...] i małych pozycji. Będzie w co grać. Pytanie - kiedy Sony ogłosi PlayStation 4?[...]

Zagraj w największego Pac-Mana świata!
[...] Oto niezawodny sposób na nudę - klasyczna gra wideo, w którą możecie grać praktycznie[...]

OnLive wchodzi na platformy mobilne
[...] OnLive atakuje już każde urządzenie, na którym można grać , które nie należy do segmentu[...]

Najpiękniejsze gry 2D: beat'em upy!
[...] w naszych wspomnieniach, ale w jedynkę nie mam już ochoty dzisiaj grać. Cóż, taki już grzesznik ze mnie.SEGA nie mogła[.] oraz workiem wspaniałych pomysłów. Przy okazji nie wyszła poza Japonię, ale co tam. Grać się da. Obecnie[...]

Prawdziwa historia japońskich RPG? [wideo]
[...] – praktycznie nie istnieją gry wideo, w których można grać kogo się chce. Z drugiej strony spora część[...]
![Prawdziwa historia japońskich RPG? [wideo]](http://s2.blomedia.pl/gadzetomania.pl/t/270x168/2012/01/jrpg-2-210x168.jpg)
Ubisoft uważa, że DRM to sukces
[...] Ubisoft nie pozwala nam grać w niektóre ze swoich tytułów bez podłączenia do Sieci, zachęcając[...]

W Mass Effect gram męskim Shepardem. Ale jeśli w trójce główna bohaterka wyglądałaby tak jak fanowska postać Hoshi na rysunkach Brazylijczyka Rafaela Grassetti, to może zmieniłbym swoją wirtualną płeć. Na wygląd faktycznej bohaterki Mass Effect 3 możecie wpłynąć sami w głosowaniu.

Ta dziewczyna potrafi dmuchać, że hej!
[...]Użytkowniczka Heather Scott (mieszka w St. Louis) na swoim kanale na YouTube pokazuje, jak grać[...]

[...]? Za dużo szczęścia naraz! Naprawdę niesamowite jest to, że można grać dziś w takie produkcje[...]

[...]A kto powiedział, że pies czy kot nie może grać? Mam cały zestaw zdjęć, które udowadniają[...]

Gra na gitarze? Dziecinnie prosta!
[...] będzie w stanie grać na gitarze. Wirusowa reklama, którą znajdziecie w pełnej wiadomości, robi furorę[...]

Brytyjskie Ministerstwo Obrony planuje wykorzystanie świeżych shooterów jako symulatorów
[...] rozgrywki w nowoczesnych grach powodują, że żołnierze zupełnie nie mają ochoty grać na profesjonalnych[...]

Piosenka o pewnych snajperach [teledysk]
[...]Czego to nerd nie wymyśli. Zamiast grać w Bad Company 2, Benjamin Stratton i Henrik Nåmark zaczęli[...]
![Piosenka o pewnych snajperach [teledysk]](http://s1.blomedia.pl/gadzetomania.pl/t/270x168/2011/02/Nasi-kochani-snajperzy-270x149.jpg)
Dragon Age 3 zaciągnie ze Skyrim
[...], ale również będzie miał sporo elementów zainspirowanych grami, w które można grać teraz i które dają uczucie[...]

Najlepsze strony z klasycznymi grami z Atari [TOP 3]
[...]. Do dziś dla wielu osób ich produkty są kultowe. Jak grać w gry napisane dla tych komputerów?[...]
![Najlepsze strony z klasycznymi grami z Atari [TOP 3]](http://s2.blomedia.pl/gadzetomania.pl/t/270x168/external/31bd4286ab74cb2ed1352413ce2946b1.jpg)
[...] chciałbym tylko grać, dostając za to furę kasy, ale jakoś tak nie mogę. Dlatego przypominam – ta zabawa[...]

Długość życia baterii PlayStation Vita
[...]. Być może jednym z pozytywów będzie długość życia baterii. Ile będzie można grać w PS Vita do jej całkowitego[...]

W co można zmienić kontroler do Xboxa?
[...], to we wszystko. Na przykład w... Najlepsze Gry na Xbox 360 – w co grać w 2010? [ranking] ..fajkę do palenia[...]

Figurka Mordina Solusa domowej roboty
[...] i oczywiście grać. Wśród ulubionych gier wymienia serię Mass Effect, Dragon Age, Fallouta 3 i KOTOR[...]

World of Warcraft za darmo, ale z małym "ale"
[...] pozwalał grać 14 dni. Według nowych zasad korzystając z triala możemy grać w nieskończoność, ale[...]

Świat zdążył już ocenić Deus Ex: Human Revolution
[...] zainstaluje grę i zacznie w nią ponownie grać? Tak, tego typu opowieści jest znacznie więcej. Deus Ex[...]

[...] grać w Starcrafta 2 niż iść do szkoły" - niezłe :)[...]

[...]. Grać w Killzone 3 z użyciem Kinecta? Bezcenne! Wszystkie dane, jak zmodyfikować kontroler pod PS3[...]
[...] zrobiły trzy gry na platformy PS2, DS oraz Wii . Ale dziewucha umie nie tylko grać!Nie wiem[...]

[...] w Sopocie (byliście?), ale też grać. W FarmVille niedługo pojawi się jej farma i miejsce promocji w jednym[...]

Najbardziej niezwykli gracze świata
[...]. Nie była ona babcią próbującą grać, ale była naprawdę KIMŚ w świecie gier wideo. W 1984 roku zdobyła tytuł[.] Bittner na skutek wypadku cierpi na paraliż czterokończynowy. Nie przeszkadza mu to jednak grać w Call of[.] się do młodych i sprawnych ludzi. Grać można w każdym wieku i nie trzeba być do tego całkowicie sprawnym. Dzięki[...]

Retrospekcja - Metal Slug [cz.1.]
[...]. Najlepiej jest grać w nią samemu – choćby za pomocą Metal Slug Anthology (nie polecam wersji PAL[...]
![Retrospekcja – Metal Slug [cz.1.]](http://s1.blomedia.pl/gadzetomania.pl/t/270x168/2012/01/metal-slug.-jpg-8-224x168.jpg)
Na razie w kosmosie w MMO nie pograsz
[...] właśnie takie pytanie: czy da się na stacji grać online? Choć odpowiedź brzmi "nie", to wolny czas można spędzać[...]

Najwolniejszy wyścig GT5, jaki widzieliście!
[...] Henryk udowodnił już, że w Gran Turismo 5 może grać nawet babcia . Jeśli macie jeszcze jakieś[...]

Kinect obsłuży Street Fightera!
[...] specjalną wersję Street Fightera , w którą będzie można grać za pomocą ruchowego kontrolera Microsoftu[.].Pytanie tylko, co na to wszystko te osoby, które uważają, że w gry tego typu powinno się grać przy pomocy[...]

Niektóre dziewczyny nie powinny grać... w ogóle!
[...], że niektóre damy nie powinny zbliżać się do gier wideo.Czy dziewczyny mogą grać? Jasne, że mogą[...]
[...] się do sieci Geonet . Dzięki temu możemy grać online. Osoby, które zdecydują się na zakup używki[.] też mogą grać online, ale tylko wtedy, gdy wykupią subskrypcję Geonet ze sklepu PlayStation Store.Na razie akcja[...]

Dziewczyny też grają w Modern Warfare 2... ale chyba nie powinny
[...]Jeśli chcecie by Wasza białogłowa zaczęła z wami grać w ostre strzelanki, to radzę zastanowić[.]. Jeśli lubicie seks i swojego Xboxa 360 to NIE POZWALAJCIE dziewczynie grać w Call Of Duty! Najbardziej podoba[...]

[...] tego systemu mogą za niewielkie pieniądze pobrać program pozwalający grać w największe hity Nintendo 64 . N[...]

[...] Ściągnął sobie gracz demo NBA Elite 11 na PS3, zaczął grać i nagle jeden z zawodników - Andrew[...]

Peter Griffin jest wyjątkowo słaby w Modern Warfare 2
[...] postać już kultowa. Niestety mimo że Peter jest dość zabawny, to grać na Xboxie 360 nie potrafi.[...]
Ważne - co należy zrobić po zalogowaniu do PSN?
[...] o tym, co należy zrobić po ponownym zalogowaniu do sieci Playstation. Na razie możemy tylko grać[...]

Zabił dziecko, bo przeszkadzało mu grać
[...] Dożywocie dla kretyna, który zabił 15-miesięczną dziewczynkę, bo przeszkadzała mu grać . Pięć[...]

















![Wasze najlepsze zdjęcia samochodów [forum]](http://s2.blomedia.pl/autokult.pl/t/135x84/2012/05/wasze-najlepsze-zdjecia-samochodow-394-221960-252x168.jpg)


