billie jean

  1. Szarpiemy struny głosowe. Wokal w grach

    Fot. na licencji CC Takeaway/Wikimedia

    Dobra muzyka w grze jest równie ważna co zapierająca dech w piersiach grafika. Szkoda tylko, że tak rzadko słyszymy w grach muzę z wokalem. Trudniej przystosować ją do akcji widzianej na ekranie, ale gdy się to uda, to efekt jest rewelacyjny.

    W pełnej wiadomości kilka kawałków, które najbardziej zapadły mi w pamięć.

    Muzykalni gracze dają czadu!

    Ostra jazda w Brütal Legend

    Tim Schafer obiecywał, że Brütal Legend będzie grą epokową, ale nie do końca mu się to udało. Przygody Eddiego Riggsa były zabawne i nawet wciągające, ale po pewnym czasie dość monotonne. Chociaż nie w kwestii oprawy muzycznej. 107 utworów 75 różnych kapel. Black Sabbath, 3 Inches of Blood, Scorpions, Kiss, Megadeth, Marilyn Manson, Slayer… nie zabrakło nawet kawałka The Metal śpiewanego przez Jacka Blacka w Tenacious D. I właśnie ten utwór, który możecie znać też na przykład z Guitar Hero, załączam poniżej. Słuchając wyobraźcie sobie szybką jazdą uzbrojonym pod zęby hot rodem. Właśnie tak gra się w Brütala. Bomba!

    Kradzieże w rytmie muzyki

    Od czasu GTA III seria Grand Theft Auto jest kojarzona na równi z przemocą i brutalnością co z dobrą muzą. Najlepiej ustylizowane pod tym względem było GTA Vice City. Nastrój Miami lat 80-tych sprawiał, że człowiek miał bardziej ochotę iść na wirtualną plażę, niż robić napad na bank. Zmieniało się to jednak w momencie włączenia silnika i dostrojenia radia. Soundtrack gry to Michael Jackson, Kate Bush, Bryan Adams, Ozzy Osbourne, Blondie, Iron Maiden… oj można by tak wymieniać do rana. Mi najbardziej podobało się zwiedzanie miasta w rytmie Billie Jean.

    Gracze beatboxują. Pięć świetnych filmów

    Menu też może być ciekawe

    Pamiętacie gierkę SiN Episodes? Miała to być kontynuacja SiNa, FPSa z 1998 roku, podzielona na kilka części. Wydawca planował stworzenie dziewięciu epizodów. Skończyło się na jednym i to dość cienkim. Grę warto jednak zapamiętać za wpływ na rozwój usługi Steam (na dobre i na złe ;) oraz za utwór What’s The World Come To.

    Była to pierwsza gra, w której zostawiałem menu główne włączone na dłużej by po prostu posłuchać sobie muzyki.

    Wycinamy demony i śpiewamy

    Seria Devil May Cry to niestety nieliczny wyjątek potwierdzający, że ostra muza z silnym wokalem sprawdza się w grach akcji znakomicie. Czemu w innych naparzankach TPP nie ma takiego podkładu muzyczne, nie mam pojęcia. Przecież jest coś cudownie relaksującego w szatkowaniu piekielnych zastępów słuchając w tle jakiegoś przepitego metalowca po trzech głębszych.

    To tylko kilka przykładów, które mi najbardziej utkwiły w pamięci. Jakie gry z dobrym wokalem wy kojarzycie?