Gry dla prawdziwych mężczyzn!

Panowie! Dzień Kobiet mamy za sobą! Przyszedł czas na Dzień Mężczyzn i gry dla prawdziwych twardzieli! Wiem, że niektórzy z Was uwielbiają długie sesje z Cooking Mama i Barbie Horse Adventures, ale spójrzcie na tych gości powyżej. Czy oni wyglądają tak jakby mieli zaraz wrócić do domu i zająć sie polerowaniem swoich paznokci?! No dobra, może jeden czy dwóch tak…

W pełnej wiadomości znajdziecie kilka przykładów gier dla prawdziwych mężczyzn!

Gears Of War

Faceci szersi niż wyżsi, giwery większe niż praktyczniejsze, granaty na łańcuchach, siekanie przeciwników piłami łańcuchowymi i takie pokłady testosteronu, że można go wydobywać platformami wiertniczymi.

Zastanawia mnie tylko jak bohaterowie tej serii załatwiają nieco bardziej przyziemne (niż ratowanie świata) zadania ? Powiedzmy mycie naczyń po obiedzie, albo zbieranie marchewek. Rozumiem, że trwa wojna, ale przecież coś trzeba jeść.

Widzicie też gdzieś w pancerzu Marcusa Fenixa rozporek? Jak oni to robią?

God Of War

Posiadanie boskich zdolności to niezła sprawa. Ale trzeba jeszcze umieć z nich korzystać. Kratos, bohater serii God Of War, umie to robić lepiej niż jakikolwiek inny twardziel z ekranu. Tylko on potrafi zaszlachtować hordy przeciwników własnymi rękoma tylko po to by w przerwie wskoczyć do wody, której temperaturę podnoszą kobiece ciała.

Mamo, tato, chcę być jak Kratos!

Ninja Gaiden

Remake gry Ninja Gaiden, który w 2004 roku zadebiutował na pierwszym Xboxe to gra, której mogą przeciwstawić się tylko prawdziwi mężczyźni. I to tacy, których palce rozwijają większe prędkości skacząc po padzie niż ich samochód na niemieckiej autostradzie.

Pamiętam jak raz szedłem w tej grze ostatkiem sił przez przez pół godziny bez możliwości zapisania, przebijając się przez hordy przeciwników. Wszystko tylko po to by na końcu, ledwo żyjąc dojść do bossa.

Kolejne 5 razy w tym fragmencie zapadły mi w pamięć jeszcze bardziej.

Cudownie wkurzający tytuł. Albo go pokochacie, albo będziecie zbierali kawałki telewizora i leczyli nadwyrężone ramię po rzucie padem.

Ikaruga

Podobnie jak Ninja Gaiden tytuł, którego twórcy stwierdzili, że synonimy słowa “zabawa”, to “masakra” i “tortura”. Osobiście chyba nigdy nie udało mi się przejść chociażby jednego poziomu na najwyższym stopniu trudności bez zginięcia. Wychodzi na to, że jestem dość cienki, bo niektórym graczom nudzi się już zabawa jednym kontrolerem i sterują dwoma statkami.

Ciekawe ile trzeba grać by tak to robić?

A na deser nowy MadWorld, w którym zasady fair play nie zabraniają by innym uczestnikom zabawy łamać nogi. One wręcz tego wymagają!

Jakie jeszcze tytuły zaproponujecie swoim znajomym z siłowni?

Kategoria posta: Gadżety

Źródło: Wikimedia Commons

Tagi: God of War

Regulamin komentowania

0 comments

Komentarze archiwalne